mój świat poezją malowany - Artykuły - Artykuły - myśli nasze zaplątane







Ostatnio dodane [ proza ]

stajenny. część piąta. [J. P.]
stajenny. część czwarta [J. P.]
stajenny. część trzecia [J. P.]
stajenny. część druga [J. P.]
stajenny. część pierwsza [J. P.]
samotna plaża [J P.]

Ostatnio dodane [ poezja ]

żonglerka [A. S.]
niepokorna [A. S.]
nostalgia [A. S.]
ludzki los [E. J.]
o ponownym znajdowaniu sensu [J. W.]
posłuchaj miły [A. S.]
gumisie [U. P.]
o zwyczajności [S. P.]
cicho sza... [A. S.]
noworoczne szaleństwo [M. K.]
za późno [A. P.]
prośba [I. N.]
gdzie jesteś [M. K.]
twoje oczy [M. K.]
zostałem dziadkiem [J. P.]
uparcie i skrycie [A. S.]
za późno na żal [M. K.]
list [M. K.]
polowanie [M. K.]
czyściec mój [M. K.]
ostatnia decyzja [M. K.]
własny dom [M. K.]
zawiodłeś [M. K.]
prawdziwa [U.P.]
majtki [M. B.]
je suis [M. B.]
samotność [M. F.]
przyspieszam kroku [A. S.]
zakochanie ? [A. S.]
czy już czas [J. W.]


wszystkie dodane ostatnio, a
nie uwzględnione tutaj teksty
dostępne są w archiwum


Warto przeczytać
-
-
-
-
-
-


Dźwiękiem zaplątani

Anna Łotysz
zwierzenia drewnianej róży


Krzysiek Banita Kargól
na śmierć mnie skazano

Krzysiek Banita Kargól
ostatni spacer


więcej zaplątanych w czytane i śpiewane słowa dźwięków pojawi się wkrótce w osobnej zakładce.


Ogółem online: 1
Gości: 1
Użytkowników: 0



Formularz logowania


Witaj, Gość · RSS 2017-02-25, 01:12
Główna » Artykuły » Artykuły

mój świat poezją malowany

mój świat poezją malowany [08. 02. 2014.]
Iga Nowak


Mój świat poezją malowany [rozmowa z Jackiem Wragą]

Kiedy pierwszy raz trafiłem na poezje Jacka uderzyła mnie Jego ponadprzeciętność. Na pewno nie bez znaczenia dla mojej oceny jest fakt, że w tych tekstach odnajduję cząstki siebie, identyfikuję się z nimi. Z tego co wiem, nie tylko ja... Moje zafascynowanie tym człowiekiem sprawiło, że zacząłem go czytać uważniej... obserwować... z czasem udało mi się "zwerbować" go do grona zaplątanych. W swoich tekstach zamyka czasem samego siebie (takie wrażenie odnoszę jako czytelnik), swoje fascynacje, wzloty i upadki, namiętności i uczucia, a te ostatnie grają na nim w sposób widoczny gołym okiem. W świecie w jakim żyjemy, w świecie ciągłych zmian za którymi trudno nadążyć ciężko jest być człowiekiem wrażliwym, a takim bez wątpienia jest Jacek. Właśnie ta wrażliwość stała się Jego atutem, czymś co Go wyróżnia na tle innych ludzi wyrażających swoje uczucia poprzez pisanie. Sam mówi o sobie, że dopiero szuka swojego stylu, ja twierdzę, że cały czas się rozwija, a proces ten przynosi nam, czytelnikom  coraz to piękniejsze wiersze. Niech więc ten proces trwa... Długo się zastanawiałem co w tym wstępie napisać, szukałem odpowiednich słów... Najbardziej odpowiednie zdanie jakie mi przyszło do głowy brzmi: "Gdybym umiał pisać wiersze, chciałbym by były podobne do tych jakie pisze On". Zapraszam na rozmowę z Jackiem Wragą, rodzącym się na naszych oczach poetą przez duże "P".

Krzysiek Banita Kargól



niedokochani
_____________________________________________

weź głęboki wdech aby wystarczył
do następnego jutra gdy wszystkie pustynie
przesypią się przez klepsydrę

jeszcze będziemy zasypiać rozmawiając
o cieplejszych krajach marzyć o plażach
usypanych z naszych pragnień

lecz póki co

jak wyrzec się choćby na chwilę
wiosny która wybucha tańca który zawirował
jak zostać samemu o oczach w wielokropki
świeżo naklejonym znaczkiem na pocałunek
niedopieszczonym słowem i tymi ustami

zresztą

sama dobrze wiesz jak są wtedy stęsknione


Iga Nowak: Na "Zaplątanych" w opisie o Tobie, można się dowiedzieć, że pisać zacząłeś w wieku czternastu lat, zdradzisz co wówczas pchnęło Cię do chwycenia za pióro?

Jacek Wraga: Myślę, że wielu młodych ludzi sięga po pióro, aby przelać na papier wszystkie emocje które nimi miotają. Tak było i w moim przypadku. Wiadomo jak to bywa: pierwsze miłości mniejsze, większe, rozstania, powroty. To wszystko zostawia ślad na umyśle i domaga się, aby zostało spisane. Tak zresztą mam do dzisiaj.

Iga Nowak: Jak bardzo zmienił się Twój styl pisania od tamtej pory?

Jacek Wraga: Pierwsze moje próby, patrząc z perspektywy czasu i bardziej fachowym okiem, były bardzo nieudolne. Kiedyś uważałem je za dzieła sztuki, teraz tylko się uśmiecham. Styl ewoluował już kilkakrotnie, lecz chyba do teraz jeszcze się zupełnie nie wykrystalizował. Wciąż poszukuję, jednak bliżej mi do wierszy białych, wolnych, niż rymowanych.

Iga Nowak: Czy pisałeś z zamiarem opublikowania czy dla siebie, do szuflady?

Jacek Wraga: Na początku wszystkie swoje "wiersze" zapisywałem własnoręcznie w zeszycie, a gdy go zapełniłem, zdecydowałem się na opublikowanie kilkunastu z nich. To był szczyt odwagi, bo wtedy nie dzieliłem się swoją twórczością z nikim. Później zaprzestałem "działalności" na dobrych kilka lat na rzecz nauki, rysunku, czy innych pasji, które bardziej mnie pociągały.

Iga Nowak: Jak długo powstaje jeden wiersz?

Jacek Wraga: W moim przypadku różnie to bywa. Niekiedy jest to dzień, niekiedy całe tygodnie. I nigdy nie wiem, kiedy mnie natchnie. Zdarza się nawet, że w czasie pisania wena nagle znika i wtedy już wiem, że z wiersza nici. Stawiam na jakość, nie na ilość, więc często dziwię się, że niektórzy piszą i publikują codziennie.

Iga Nowak: Co wpływa na to o czym piszesz, wydarzenia z Twojego życia czy wręcz przeciwnie, czerpiesz inspiracje od innych?

Jacek Wraga: Najczęściej są to wydarzenia z życia, często bolesne, choć ostatnio fortuna lekko się do mnie uśmiechnęła. Staram się być oryginalny w swoim pisaniu.

Iga Nowak:Pewien tym autorów ma tendencje do wyszukanych wyrażeń, jestem ciekawa jak wygląda Twoje zabieranie się za wiersz, starasz się brzmieć mądrzej, piękniej czy po prostu słowa z ciebie wypływają, a ty je tylko spisujesz?

Jacek Wraga: Pierwsza faza mojego pisania, to... czytanie. Mogę powiedzieć, że czytam sporo, w szczególności współczesnych poetów. To od nich uczę się jak i co pisać. Staram się brzmieć naturalnie i nie wyszukuję wydumanych fraz, bo byłoby to sztuczne.

Iga Nowak: Z naszych rozmów dowiedziałam się, że tworzysz zarówno poezje jaki prozę, która forma jest ci bliższa?

Jacek Wraga:  Zdecydowanie poezja. Proza to dla mnie dodatek. Owszem, jak już wiesz, miałem kiedyś napisany spory kawałek prozy, ale wszystko mi się usunęło, więc straciłem ochotę na tego typu zabawy ze słowem. Czytając poezję i prozę staram się jednak dzielić pół na pół.

Iga Nowak:
Mowa o prozie a wiec nie mogę nie zapytać czy kreujesz fabułę i postacie czy w trakcie pisania tworzą się pomysły?

Jacek Wraga:
Wiem, że to błąd, ale dokładna fabuła rodzi się w trakcie pisania. Nie mam z góry zaplanowanej treści, schematu, bo to mnie w pewien sposób ogranicza. Postaci wymyślam przed pisaniem. Są to zawsze osoby z mojego życia, tylko zmieniam im imiona, a odzwierciedlam cechy charakteru.

Iga Nowak:
Proza wymaga jednak dłuższej pracy, cierpliwości... czy nie towarzyszy ci czasami uczucie frustracji i ochota by rzucić pisanie w kąt?

Jacek Wraga:
Tak właśnie jest. Wtedy idę na piwo ;) Prozę traktuję jako dodatek, trochę po macoszemu. Dlatego, jeśli nie idzie mi pisanie, to nie zawracam sobie nią głowy i wracam, jak jakis pomysł mi wpadnie.

Iga Nowak:
Jaki element w pracy pisarza uważasz za najważniejszy i dlaczego?

Jacek Wraga
Myśę, że cierpliwość i nieustępliwość. Nie jest łatwo napisać dobry wiersz, czy dobry kawałek prozy. Cierpliwość dlatego, że natchnienie przychodzi z czasem, nieraz trzeba długo czekać. A nieustępliwość jest po to, by zdobywać wyznaczone sobie cele. W tym przypadku – napisanie wiersza, czy opowiadania. Zapomniałem wspomnieć o odporności na krytykę. To też przydatny element. Zdarza się, że krytyka jest słuszna, ale może przedstawiona w zbyt dosadny sposób. Trzeba się nią nie zrażać, lecz tworzyć dalej.

Iga Nowak:
Czy masz jakiś autorytet pisarza? Co właściwie lubisz czytać?

Jacek Wraga:
Lubię czytać współczesnych poetów, ale nie wiem, czy są dla mnie autorytetem. Jeśli chodzi o wiersze, moją ulubioną autorką jest Justyna Bargielska. Jej wiersze to dzieła sztuki. Poza tym, jestem zafascynowany literaturą fantasy, a skoro fantasy, to John Ronald Reuel Tolkien i jego wielkie dzieła.

Iga Nowak:
Zbierając materiał na Twój temat, dowiedziałam się również że muzyka jest Twoim drugim życiem, czy ma ona jakiś wpływ na Twoją twórczość?

Jacek Wraga:
Gdy słucham muzyki, dużą wagę przywiązuję do tekstu utworu. Zazwyczaj są to piosenki smutne, nieraz mroczne, czy wręcz…kontrowersyjne. To z pewnością ma wpływ na moje pisanie, jednak nie w tak dużym stopniu, jak czytanie znanych wierszy. Oprócz tego sam komponuję utwory, ale to nie ma nic wspólnego z poezją, a raczej z upodobaniami muzycznymi.

Iga Nowak:
Czy Twoja rodzina wie o Twoim talencie czy ukrywasz przez nimi ten fakt, pytam bo znam paru autorów którzy należą do tej drugiej grupy...

Jacek Wraga:
Zdarza mi się pochwalić nowo napisanym wierszem mamie, tacie, czasem siostrze. Są oni pierwszymi osobami, które maja dostęp do moich wierszy. Nigdy nie ukrywałem przed nimi mojej twórczości, ale czasem boję się ich reakcji.

Iga Nowak:
Nie da się ukryć że jesteś bardzo ambitnym młodym człowiekiem ale czy Ty sam jesteś zadowolony ze swoich dotychczasowych osiagnięć?

Jacek Wraga:
Bez przesady, ale dziękuję. W sumie, piszę dla własnej satysfakcji, że mam jakieś hobby. Zresztą, to nie ja powinienem być zadowolony, lecz czytelnicy. I w tym jedna osoba, na której mi najbardziej zależy…Może kiedyś wydam swój tomik. To będzie jakby zwieńczenie mojej działalności.

Iga Nowak:
Jak odbierasz własną twórczość, jeśli byłbyś tylko czytelnikiem? Czy starasz się przekazać coś konkretnego?

Jacek Wraga:
Gdybym był czytelnikiem, to pewnie nawet bym tego nie czytał. (żartuję) W moich wierszach nie ma pouczeń, wskazówek, drogowskazów, co należy robić. To nie w moim stylu. Staram się przekazywać emocje, które mną miotają i tak posługiwać się słowem, aby czytelnik mógł zobaczyć wiersz oczyma wyobraźni. Mam nadzieję, że chociaż po części mi się to udaje.

Iga Nowak:
Czy masz jakiś swój utwór który szczególnie mógłbyś mi polecić i dlaczego właśnie ten?

Jacek Wraga:
Trudne pytanie. Chodzi Ci o wiersz mojeg autorstwa? Jeśli tak, to zastanawiam się między dwoma: „Wiersz pisany w drodze” lub „niedokochani”, na korzyść tego drugiego. Opowiada naturalnie o miłości. Z tym, że peel mówi do swojej ukochanej, by była cierpliwa, mając osobiście dosyć tęsknoty. Chce być tylko i wyłącznie ze swoją miłością. Rozstania, nawet krótkotrwałe nie wchodzą w grę. Wiersz ten, to takie krótkie przedstawienie mojej sytuacji. Chociaż jeden i drugi mają ze sobą wiele wspólnego.

Iga Nowak:
Publikujesz swoje wiersze na stronach poetyckich, czy kiedykolwiek spotkałeś się z ostrą krytyką? Czy pod jej wpływem wiersze ulegały poprawie?

Jacek Wraga:
Spotkałem się i szczerze powiedziawszy, jestem zadowolony, że ktoś ostro skrytykował mój utwór. Wtedy uważałem taką krytykę za straszną obrazę mojej twórczości. Teraz wiem, jak nie należy pisać, czego unikać. Więc wbrew przekonaniu, krytyka jest przydatna. Nawet jeśli niekoniecznie jest konstruktywna. Ma dawać do myślenia. Po głębszym zastanowieniu się nad utworami, nabierają one charakteru, właśnie dzięki krytyce.

Iga Nowak:
Czy uważasz że każdy może być Pisarzem?

Jacek Wraga:
Nie każdy kto pisze, jest od razu pisarzem. To długa i wyboista droga. Na to miano trzeba sobie zasłużyć, poprzez tworzenie wybitnych dzieł. To swojego rodzaju nobilitacja. Sam nim nigdy nie byłem i pewnie nie będę. Co innego, jeśli ktoś się nim czuje, wtedy, temu komuś, odebrać tego nie wypada, choć może to świadczyć o pysze.

Iga Nowak:
Na zakończenie, czy masz jakieś wskazówki dla innych pisarzy?

Jacek Wraga: Przede wszystkim należy dużo czytać, bo poprzez czytanie rozwijamy słownictwo, szkolimy się. No i, oczywiście w swojej twórczości należy być oryginalnym, nie popadać w rutynę.

Iga Nowak: Dziękuję za rozmowę.

Jacek Wraga: Dziękuję.



Rozmowa z Jackiem Wragą - Dogrywka

I tym razem pozwoliłem sobie na kilka pytań. To już chyba tradycja...


Banita: Jesteś człowiekiem młodym. Wiele razy wspominałeś, że Twoim marzeniem jest wydanie własnego tomiku poezji. Jak wyglądają szanse i jakie są możliwości wydrukowania się z perspektywy młodego człowieka?

Jacek: Szczerze powiedziawszy, szanse na wydanie tomiku są nie za duże, aczkolwiek nie jest to rzeczą niemożliwą. W dzisiejszych czasach wiersze pisze wielu ludzi, więc powstaje ich ogromna ilość. Można się zgłosić do wydawnictwa, czy będzie ono zainteresowane, ale szanse są niewielki. Można wydać tomik na własną rękę, ale są to koszty rzędu kilku, jeśli nie kilkunastu tysięcy złotych. Zawsze jest opcja wysłania swoich utworów na jakiś konkurs którego główną nagrodą jest wydrukowanie tomiku wierszy. Można chociażby publikować wiersze w internecie. A nuż ktoś się zainteresuje...

Banita: Mamy czas internetu i wszechobecnych komputerów. Czytanie stało się czynnością wręcz niszową, znam wielu ludzi którzy książki nie mieli w rękach nigdy... Interesuje mnie jak na Twoją pasję i potrzebę pisania reagują twoi rówieśnicy.

Jacek: Wydaje mi się, że nawet nie są szczególnie zainteresowani faktem, że piszę. Mogę nawet śmiało powiedzieć, że jestem bardziej znany z pisania wśród innych na portalach literackich, niż wśród moich znajomych. Często spotykam się z opinią znajomych, że nie rozumieją wierszy, przez co nie rozumieją również osób, które je piszą.

Banita: Ponadczasowość. Nie jest żadną tajemnicą, że zaliczam się do grona twoich wiernych czytaczy, i często odnajduję w twoich wierszach część siebie. Myślisz, że poezja może łączyć pokolenia? Czy wogóle wiek ma tu jakieś znaczenie?

Jacek: Bardzo mi miło! Myślę, że rola poezji w dzisiejszych czasach straciła mocno na znaczeniu. Minęły czasy wielkich Wieszczów Narodowych, których dzieła pokrzepiały serca i dodawały odwagi. Czytanie czegokolwiek wychodzi z mody, a już na pewno wierszy. Potrzeba ogromnej cierpliwości i motywacji, by współczesną młodzież przekonać do poezji. Nie chcę tutaj wrzucać wszystkich do jednego worka, ale w dobie internetu tak niestety się dzieje.

Banita: W sieci można trafić na wiele portali które poświęcone są pasjonatom słowa pisanego. Jak oceniasz ich poziom i "przydatność"?

Jacek: No właśnie, większość z nich gromadzi pasjonatów, amatorów, którzy piszą wiersze, bo tak sobie zapełniają czas wolny. Na pewno są one przydatne, ale są raczej miejscem spotkań tych ludzi, a nie serwowaniem konkretnych uwag. Warsztatu nie da się tam podszkolić, więc i poziom jest niski. Na palcach jednej ręki mogę wymienić portale stricte literackie. Tam nie ma miejsca na poklepywanie, czy czułe słówka. Albo się podoba, albo nie.

Banita: Na części tych portali można się spotkać z falowymi atakami krytykantów. Źle zaserwowana krytyka może zniechęcić do pisania...

Jacek: Może zniechęcić, dlatego trzeba się uzbroić w cierpliwość i być odpornym na ataki. Doświadczenie nauczyło mnie, że są czytelnicy (nie krytycy, czy krytykanci), którzy faktycznie znają się na poezji i poprzez mocne słowa motywują do działania. Po takim zabiegu można faktycznie oddzielić dobrą poezję od grafomanii.

Banita: Masz przed sobą dwa teksty. Jeden jest perfekcyjny technicznie, ale "jałowy", pozbawiony uczuć. Drugi ma braki, ale emocje się z niego wylewają. Który wybierzesz? Na co zwracasz uwagę jako czytelnik? Technika? Przekaz? Emocje?

Jacek: Nieraz zdarza mi się czytać wiersz idealny technicznie, ale nie wnoszący niczego poza tym. Są to wiersze poprawne, ale nie zapadają w pamięć. Ten drugi, mimo dużego nośnika emocji, zapadnie w pamięci również ze względu na słąbą technikę. Dlatego wybieram mieszankę obydwu. Technika, wbrew pozorom jest ważna, taka samo jak przekaz i emocje.

Banita: Zaplątana strona powstała przypadkiem... Teraz ma na celu prezentowanie poezji, prozowatości i sylwetek autorów. Powiedz zatem którego z autorów "szufladowych" (niekoniecznie z naszej zaplątanej rodziny) cenisz sobie najbardziej? Może masz jakiś ulubiony wiersz lub tekst...

Jacek: Nie chcę tutaj nikogo faworyzować, bo ktoś mógłby poczuć się urażony. Mam kilka swoich tekstów ulubionych, ale pozwól, że to zostawię dla siebie:)

Banita: A na koniec... Pewien jestem, że wydasz swój wymarzony tomik poezji. Zdradzisz nam jaki będzie nosił tytuł?

Jacek: Jak wymyślę, to z pewnością się tą wiadomością podzielę:)

Banita: Dziękuję za rozmowę, i czekam na kolejne wiersze.

Jacek: Dziękuję.




teks stanowi własność portalu myslizaplatane.pl




Kategoria: Artykuły | Dodał: Banita (2014-02-28)
Wyświetleń: 409 | Komentarze: 7 | Rating: 5.0/1
Liczba wszystkich komentarzy: 7
7  
Czesc Jacus! Kawal dobrej roboty:) to naprawde swietny pomysl by przeprowadzic taka rozmowe z autorem, dowiedziec sie troche wiecej niz przez pryzmat wierszy, masz bardzo skromna nature ale pare razy porzadnie sie usmiechnelam:) dalam do przeczytania znajomej ktora nie miala stycznosci z twoimi wierszami lecz na podstawie odpowiedzi powiedziala "juz go lubie!":)) bo lubic niewatpliwie sie dasz a ile talent posiadasz a przede wszystkim wlasciwie podejscie do poezji I mysle z kiedys twoje tomiki znajda sie na polce:)
Naprawde swietnie wypadles:))

3  
Zapraszam do czytania i komentowania! Nie bać się, może być nawet jedno słowo, byleby zostawić po sobie jakiś ślad! To jest naprawdę przyjemne, gdy mogę przeczytać komentarze, są bardzo ważne! smile Dziękuje Idze oraz Krzychowi za przepytanie mnie. Pozdrawiam!

2  
No i co? Jak widzę - rozmowa jest raczej jednostronna. Krzysiulek - administrator  zaprezentował - Jacuś -moderator udzielił wywiadu. A gdzie komentarze? Iguś rudowłosa z mikrofonem - a raczej dyktafonem - spisała słowa.  Ja miałbym kilka pytań do Jacka. Ale - mam obawy. Czyż zawsze muszę się...wychylać? I pierwszy komentować? Hm....
Jacku - co sądzisz o poezji na internecie? Czy nie uważasz, że akrobatyka cyfr zabija twórczość? Mam na myśli regulaminy na portalach i ocenę autora wyłącznie poprzez punkty i ewentualne gwiazdki lub stalówki.
Czy ilość dodanych wierszy przez autora jest wyznacznikiem jego sprawności? Powiedz mi - kto dzisiaj zagląda na portale poetyckie w internecie?
Powstaje masowa twórczość, w której dany pisarz się gubi. Dominuje matematyka punktów . Poziomy w ten sposób określone, są nierzeczywiste. Co sądzisz o tym? Pisać pod czytelnika - czyli pod zalogowanego na portalu użytkownika/autora - czy pod anonimowego odbiorcę? Jak zachęcić właśnie tego anonimowego odbiorcę, aby się zalogował i czytał nas? Czy mamy w Internecie w ogóle jakiekolwiek prawa autorskie?
Życzę powodzenia autorze.

4  
Szalonykoniu, już Ci odpisuję. Cieszę się, że Ty tez masz od siebie garść pytań, na które bardzo chętnie odpowiem! W internecie jest masa portali literackich, lub (częściej) pseudoliterackich. Oczywiście, uważam, że wszelkie głosy, punkty, stalówki są beznadziejnym pomysłem, ale istnieją po to, by ludzie cieszyli się, że ktoś na nich zagłosowała także po to, by nie rezygnować z tego typu portalu, bo przecież "mam już zieloną stalówkę, to jestem wybitnym poetą i portal beze mnie byłby o wiele uboższy." Co innego, jeśli chodzi o portale typowo literackie. Tam ocena idzie wraz z komentarzem,a w zasadzie - najważniejszy jest komentarz. Ale nie typu: "podoba mi się, pozdrawiam", lecz zawierający uwagi, rady, wskazówki, lub, co się bardzo często zdarza - krytykę...i to niekoniecznie konstruktywną. Ilość dodanych wierszy w żaden sposób nie oddaje też tego, czy umiemy pisać, czy nie. Ja zawsze kieruję się zasadą "jakość, nie ilość." To, że tak często ktoś dodaje może świadczyć o tym, że lubi pisać, a niekoniecznie umie. A na portalach możemy znaleźć ludzi przeróżnych - od ludzi młodych, do takich w podeszłym wieku. Większość z nich pisze, bo lubi, bo nie ma jak inaczej zapełnić sobie czasu, spotykają się wirtualnie z innymi ludźmi. Na jednym z portali, administratorem był pan Jacek Dehnel - jeden z moich ulubionych poetów, więc zdarzy się, że nawet nie wiemy, z kim mamy do czynienia. Mówię Ci, nigdy nie patrz na poziom zaawansowania użytkownika. Najpierw przeczytaj kilka jego wierszy, a później możesz porównywać. Aa no i pisz dla siebie, nie pod czytelnika, czy autora. Czytelnik ma ten tekst ocenić, wychwalić, lub zrugać z góry na dół. My, póki co, jesteśmy małym portalikiem, który zrzesza sympatyków poezji. Potrzeba wielu starań, by stać się bardziej popularnym portalem. Ale sądzę, że sporo się u nas dzieje. Prawa autorskie mamy, każdy szanujący się portal ma w regulaminie jakieś paragrafy...jeśli ktoś popełni plagiat, zawsze możesz się w odpowiednie miejsce zwrócić. Dzięki za dodatkowe pytania, pozdrawiam!

5  
Jacku. Zgadzam się w większości z twoją opinią. Ale mam następujące uwagi - masowe portale, jak to nazwałeś - pseudoliterackie - są sensu stricto portalami ,w których dany autor ginie, w masie powiedzmy - produkcji codziennej, w ilości stu utworów dziennie. Śledzić jednego, pojedynczego - to ciężka sprawa. Cieszyć się, że ktoś zagłosował - to w większości wypadków - rewanżowanie się tym samym. To powoduje, że tworzą się grupy znajomych, widoczne na prywatnych Facebookach.
Stamtąd idą głosy. Co do krytyki - powiedz, ale szczerze. Czy odbierasz podobnie krytykę ze strony osoby, która oceniasz jako niechętną lub wręcz złośliwą wobec swojej twórczości? Jakimi kryteriami się kierujesz? Podziwiasz ją za warsztat, czy też za niekoniecznie uparte czepianie się twoich sformułowań, które użyłeś? W życiu zazwyczaj chętnie przyjmuje się życzliwe uwagi - nie zawsze muszą być przesłodzone. Jeśli wyczuwasz chęć pomocy - podkreślam - życzliwej pomocy - to automatycznie z chęcią poddajesz się takim uwagom. Bo ci ktoś imponuje. Pokazuje a nie uogólnia i ruga. Oczywiście wiem ,że można pominąć milczeniem tego typu przytyki. Lub zdobyć się na żartobliwą odpowiedź. To już zależy od wewnętrznego nastawienia autora. Ja takie do cangarozy mam . Dziękuję za odpowiedź.

6  
Witam ponownie! Dlatego też na portalu pseudoliterackim, a bardziej społecznościowym nie oczekujmy uwag. (Zdarzają się wyjątki, ale giną w zalewie ciumkających czytelników.) Można tam publikować ot tak, dla zabawy, czy śmiechu czytając komentarze, a w nich zawarte peany na cześć wiersza. Publikuję na takim portalu nie dla podszkolenia warsztatu, a dla zabawy. I u mnie rewanżyzm nie przejdzie. Moje nastawienie do krytyki bardzo się zmieniło. Kiedyś nie uznawałem krytyki, krytykanctwa. Teraz jest zupełnie inaczej. Nie zdarzyło się, żeby ktoś był nieprzychylny wobec mnie. Niektórzy wręcz piszą, że autor wiersza ich nie obchodzi, mają go gdzieś. Najważniejszy jest wiersz. I skoro się nie podoba, to coś w tym musi być. Dla mnie, może to się wydać dziwne, ale każda krytyka jest dobra, bo każda zmusza do zastanowienia. Wiadomo, że byłoby lepiej, jakby była kulturalnie podana. Ale jak nie jest, to też nic się nie dzieje. Na jednym z portali, na którym publikuję, jest jeden osobnik, który non stop pisze komentarze typu: żenua, gniot, grafomania. Ale, jednak gdy zauważy chociaż odrobinę, potencjał w wierszu, to chętnie służy pomocą. I jak tu oceniać? To, jak odbierzemy krytykę, zależy od nas. I masz rację, wszystko zależy od nastawienia autora. Pozdrawiam!

1  
Ciekawe jest to spojrzenie na pisanie z takiej właśnie perspektywy... To nie koniec naszych zabaw w rozmówki smile Kolejna już jest częściowo spisana... Celem stał się Arek Łakomiak smile

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze.
[ Rejestracja | Wejdź ]
Stwórz bezpłatną stronę www za pomocą uCoz